Start arrow Patron szkoły
Szybkie menu
Menu witryny
Start
Patron szkoły
Historia szkoły
Pedagog
Nasi uczniowie
Samorząd szkolny
Absolwenci
Galeria
Archiwum sportowe
Konkurs ekologiczny
Księga gości
Gazetka klasy II
Obraz losowy
1110.jpg
23 Lutego 2012
Czwartek
Imieniny obchodzą:
Bądzimir, Damian,
Florentyn, Łazarz,
Piotr, Romana, Roma,
Seweryn
Do końca roku zostało 313 dni.
Licznik odwiedzin
199054 Odwiedzających
Strona ruszyła dnia
20-10-2007
Strona działa już
1587 dni.
Patron szkoły: Utwórz PDF Drukuj

 

 Kapitan pilot Tadeusz Sędzielowski (1906-1939). Fotografia z około 1935r. Z archiwum rodziny Żuławskich.

kpt. pilot Tadeusz Franciszek Józef Sędzielowski

Dowódca 121 Eskadry Myśliwców w Krakowie.

Zginął tragicznie w pobliżu naszej szkoły podczas walki powietrznej z niemieckimi myśliwcami  7 września 1939r.

 


 

Tadeusz Franciszek Józef Sędzielowski urodził się 9 marca 1906 r. w  W 18 roku życia.Krakowie, w rodzinie leka­rza dentysty. Po ukończeniu gimnazjum w 1927 r. wstąpił najpierw do oficerskiej szkoły piechoty. Po 2 latach przeniesiony został do Szkoły Pod­chorążych Lotnictwa w Dęblinie, którą ukończył w 1930 r., i jako pilot rozpoczął służbę w jednost­kach lotniczych. Wylatał setki godzin, kolejno w 3 pułku lotniczym w Poznaniu, potem w 2 pułku lotniczym w ro­dzinnym Krakowie.

W 1936 r. ożenił się z Julią Zaturską, z zawo­du nauczycielką.

W chwili wybuchu II wojny światowej był do­wódcą 121. eskadry myśliwskiej, składającej się z 10 samolotów PZL P.11c stacjonujących na lotniskach w Balicach (6) i Bielsku Białej (4), wchodzącej w skład III dywizjonu sił powietrznych Armii „Kraków". Zadaniem dywizjonu była osłona wojsk lądo­wych przed atakami lotnictwem niemieckiego oraz rozpozna­nie i zwalczanie przemieszczających się oddziałów wroga.

 W dniu 2 września 1939 r. w godzinach przedpołudniowych, polskie samoloty myśliwskie stoczyły nad Zwoleniem zwycięską bitwę z niemieckimi bombowcami i osłoną myśliwców, zmusza­jąc samoloty wroga do zrzucenia bomb na pola poza miastem i ucieczkę z rejonu walki. Niemcy, w odwecie za porażkę, doko­nali trzy dni później nalotu w sile 5 bombowców, zrzucając na miasto dziesiątki bomb burzących i zapalających. Bomb SKRZYDLATY GROT - symbol 121 eskadry myśliwcówardowanie poza zniszczeniem budynków spowodowało również liczne pożary, które przez kilkadziesiąt godzin trawiły wszystko, rozświet­lając nocne niebo krwawymi łunami. Straty były ogromne. W gruzach legło kilkadziesiąt domów i obiektów gospodarczych. Wielu mieszkańców opuściło swoje domostwa, szukając schronienia w pobliskich wioskach. Takie były początki II wojny światowej na ziemi zwoleńskiej, w której swój bohaterski udział zaznaczyli polscy lotnicy. Jednym z tych, którzy zginęli w walce, był kpt. pil. Tadeusz Sędzielowski. W chwili wybuchu II wojny światowej był do­wódcą 121. eskadry myśliwskiej, składającej się z 10 samolotów PZL P.11c stacjonujących na lotniskach w Balicach (6) i Bielsku Białej (4), wchodzącej w skład III dywizjonu sił powietrznych Armii „Kraków". Zadaniem dywizjonu była osłona wojsk lądo­wych przed atakami lotnictwem niemieckiego oraz r Samolot PZL P.11cozpozna­nie i zwalczanie przemieszczających się oddziałów wroga. Do 3  września Eska­dra wchodziła w skład III/2 Dy­wizjonu Myśliw­skiego. Opero­wała z lotniska Podlodów koło Dęblina. Następ­nie do 12 wrześ­nia podlegała Sztabowi Naczel­nego Dowództwa Lotnictwa, zaś od 13 września nale­żała do Brygady Pościgowej. Od 4 września przez cztery dni korzy­stano z lotniska Kraczewice koło  Opola Lubelskie­go, prowadząc in­tensywne patrolowanie obszaru w rejonie Wisły, od Dęblina po Solec. Odtworzenie wydarzeń, które miały miejsce 70 lat temu było możliwe dzięki relacjom naocznych świadków. Centralne Ar­chiwum Wojskowe nie posiada w swoich zbiorach dokumentów dotyczących udziału Armii "Kraków" wSzachownica lotnicza - znak Sił Powietrznych Rzeczypospolitej Polskiej, malowany na statkach powietrznych Kampanii wrześniowej 1939, ponieważ zaginęły w czasie działań wojennych. Dostępne w różnych krajowych opracowaniach informacje opisujące prze­bieg kampanii, w wielu wypadkach oparte na niesprawdzonych źródłach, nie są wolne od błędów i pomyłek. Dotyczy to również okoliczności śmierci kpt. T. Sędzielowskiego, który, jak podają zgodnie wszystkie opracowania historyków lotnictwa, miał zginąć  w dniu 8 września 1939 r. omyłkowo zestrzelony przez własną artylerię przeciwlotniczą w rejonie Puław. Z pisemnych oświadczeń pięciu mieszkańców Załaz i  Zamościa Nowego - wiosek zlokalizowanych w rejonie walki i rozbicia się samolotu z kpt. T Sędzielowskim, którzy bezpośrednio obserwowali powietrzne zmagania, wyłania się zupełnie inny obraz wydarzeń.  W dniu 7 września 1939 r. w godzinach popołudniowych od strony Wisły zaczęły przemieszczać się na niewielkiej wysokości, pozwalającej rozróżnić znaki rozpoznawcze na skrzydłach, trzy polskie samoloty myśliwskie i cztery niemieckie. Samoloty toczyły ostrą walkę, strzelając do siebie.

W pewnej ch Messerschmitt Bf 109wili dwa niemieckie i dwa polskie samoloty znikły z pola widzenia obserwatorów. Ten który pozostał, zaatakowany od czoła przez jedną z maszyn wroga zapalił się i spadł na ziemię. Pilot nie wyskoczył z maszyny, być może był ranny, bądź też wysokość była za niska na użycie spadochronu, ale zdążył jeszcze, zgodnie z przyjętą w takich sytuacjach procedurą, wyrzucić z kabiny swoje dokumenty, które potem znaleziono niedaleko miejsca upadku samolotu. Po uderzeniu w ziemię samolot palił się aż do samo ugaszenia. W rejonie upadku samolotu zgromadziło się wielu mieszkańców okolicznych wiosek. Z wraku maszyny wyjęto znacznie spalone ciało lotnika i pogrzebano na miejscu katastrofy. Po kilku tygodniach, gdy walki w tym rejonie ustały, za zgodą ks. Adama Powęski z Łagowa trumnę przewieziono na cmentarz parafialny i tam dokonano chrześcijańskiego pochówku. Władysław Szymanek, kowal z Zamościa, z ocalałego aluminiowego dźwigara skrzydła samolotu wykonał krzyż, który postawiono na grobie pilotaOdznaka pilota - gapa. Znalezione dokumenty pozwoliły na ustalenie jego tożsamości, i powiadomienie rodziny o okolicznościach jego śmierci. Relacje świadków znalazły potwierdzenie w dokumentach wojennych. Ze skrupulatnie prowadzonych niemieckich archiwów wojskowych, do których dotarli czescy historycy lotnictwa i wyniki swoich badań ogłosili w 2007 r. wynika, że w dniu 7 września, w godzinach między 12  a 17-  osiem niemieckich Messerschmittów Bf 109 osłaniało bojowe akcje jedenastu Heinkli He 111-  średnich bombowców, których zadaniem było bombardowanie obiektów w rejonie Puław i Dęblina. Około godz. 15 00 - 16 00 po wykonaniu pierwszego zadania, niemieckie samoloty zostały w rejonie Puław ostrzelane przez naszą artylerię przeciwlotniczą, za Zdjęcie ojcem Józefem Sędzielowskim - stomatologiem (1875-1950). Zdjęcie z około 1939r. z archiwum rodziny Żuławskich.atakowane przez myśliwce P.11 i rozproszone. Grupa czterech Me nawiązała walkę z trzema P.11c ze 121 dywizjonu. W jej wyniku zestrzelony został samolot pilotowany przez kpt. T. Sędzielowskiego. Piloci dwóch pozostałych maszyn z powodu braku paliwa i uszkodzeń byli zmuszeni do awaryjnego lądowania: w rejonie Ciepielowa samolot kpr. pil. Mariana Futro a w rejonie Skarżyska Kamiennej samolot pilotowany przez podchorążego pil. Władysława Chciuka. Po kilkudziesięciu powietrznych starciach i bojach stoczonych od początku wojny, samotna walka z dwoma maszynami wroga zakończyła sio tragicznie dla klucza dowodzonego przez kpt. Sędzielowskiego. Zestrzelenie samolotu dowódcy eskadry i uszkodzenie drugiego, który przymusowo lądował we wsi Bąkowa niedaleko Ciepielowa, zaliczono leutnantowi Hartwig - Bonies Domeierowi: uszkodzenie samolotu pilotowanego przez podch. W. Chciuka przypisano feldfeblowi Fntzowi Dieh-lowi. obaj z jednostki 1/ZG2. Pilot M. Futro został następnego dnia. w drodze powrotnej do jednostki zatrzymany w Ciepielowie przez niemieckich żołnierzy z 15 pułku zmotoryzowanego płk Wessela. wchodzącego w skład 29 DZ.. i po krótkim przesłuchaniu rozstrzelany. Pochowany na miejscowym cmentarzu. Natomiast według historyków lotnictwa, miał on zostać omyłkowo zestrzelony przez naszą artylerię. Ranny w nogę chor. W. Chciuk, po naprawieniu uszkodzonego zbiornika olejowego samolotu, tego samego dnia powrócił na lotnisko w Kraczewicach. Zginął jako pilot w Anglii.

Jeśli chodzi o dalsze losy 121 Dywizjonu, to po śmierci T. Sędzielowskiego obowiązki dowódcy eskadry przejął w dniuMilena z Żuławskich Sędzielowska z portretem śp. syna Tadusza. Fotografia Jacka Żuławskiego z roku 1962. 9 września jego dotychczasowy zastępca ppor. pil. Wacław Król. Dywizjon dalej wykonywał zadania bojowe wynikające z potrzeb frontowych .Armii" Kraków". Po wkroczeniu w granice Rzeczypospolitej jednostek Armii Czerwonej, w dniu 17 września z rozkazu Naczelnego Dowódcy Lotnictwa samoloty dywizjonu odleciały do m. Czerniowce w Rumunii. Według Biura Historycznego Lotnictwa w Londynie w czasie całej kampanii wrześniowej piloci 121. eskadry zestrzelili 4 niemieckie bombowce (dwa Dorniery 17 i dwa Heinkle 111). samolot zwiadowczy Henschel Hs 126 i uszkodzono 4 samoloty wroga: 2-He 111. 1- Ju 87. 1- Me . 111. Straty własne - 3 pilotów z 12 osobowego stanu i 5 samolotów: 5 maszyn Pile ewakuowano do Rumunii. Po zakończeniu kampanii piloci rożnymi drogami przedostawali się do Francji a następnie .Anglii, gdzie brali udział w walkach z Niemcami.

Wacław Król byt jednym z dowódców Dywizjonu Myśliwskiego 302. Wziął rewanż za śmierć swojego dowódcy i kolegi, ma na swoim koncie 9 zestrzelonych samolotów wroga. Po zakończeniu wojny powrócił do kraju.

Staraniem ludzi, którym leży na sercu zachowanie śladów materialnej pamięci o tych. którzy oddali swoje życie w obronie Ojczyzny.

 

 

 


 
 
 

 
« poprzedni artykuł
http://pgwz.pl, Powered by Mambo and Designed by SiteGround web hosting